Nie pamiętał kiedy ostatni raz jechał tą drogą. Z trudem rozpoznawał zaśnieżone budynki znajdujące się w pobliżu. Nikt o zdrowych zmysłach nie wychodziłby z domu w taką paskudną pogodę, a co dopiero decydował na podróż samochodem.
Od kilku godzin szalała potężna śnieżyca, jednak on nie zamierzał siedzieć bezczynnie. Zwariowałby.
Tylko podczas jazdy samochodem mógł się skupić na czymś innym, niż jego własne problemy. Tak jak za czasów, kiedy startował w wyścigach. Czasem żałował że zbyt wcześnie odszedł na sportową emeryturę, mógł przecież jeszcze tyle osiągnąć.
Droga stawała się coraz mniej widoczna, jednak Mika nie zatrzymał się nawet na chwilę. Był pewien że potrafi odtworzyć ją w pamięci.
- Cholerny śnieg. - mruknął pod nosem
Nie był do końca pewien czy ta droga była właściwa. GPS nic nie pomagał, nawet nie był w stanie złapać jakiegokolwiek zasięgu. Droga która w porywach powinna była mu zająć trzydzieści minut trwała już przeszło godzinę.
- Trzeba było zostać w Helsinkach. -powiedział sam do siebie.
Zaczął żałować że zamiast przeczekać tą zawieruchę na lotnisku zdecydował się ruszyć w trasę. Teraz siedziałby w ciepłym pomieszczeniu z kubkiem gorącej kawy i spokojnie wpatrywał się w okno.
Było ciemno, zimno, w dodatku się zgubił. Z minuty na minutę był coraz bardziej zdenerwowany. Wokół nie było żadnej żywej duszy. Nie lubił takiej ciszy, wydawało mu się że zaraz coś złego się wydarzy.
Obiecał dzieciakom że przyjedzie. Nie widział się z nimi już długo, ponad pół roku. Wmawiał sobie że rozwód nie zmieni ich relacji, jednak wszystko potoczyło się inaczej.
Czuł, że po raz kolejny źle skręcił. Nie było nawet kogo zapytać o drogę, wszędzie był las. Wysokie ośnieżone drzewa sprawiały że czuł się nieswojo. Chciał jak najszybciej uciec z tego miejsca.
Po kilkunastu minutach udało mu się wydostać z lasu. Przed nim rozciągała się znajoma okolica, wiedział gdzie się znajduje. Spojrzał na zegarek. Było wpół do dziewiątej. Może jak się pośpieszy to zdąży jeszcze dziś zobaczyć się z dziećmi. Niewiele myśląc wcisnął gaz i ruszył przed siebie. Chciał nadrobić stracony czas i nie zważał na złe warunki pogodowe. Jednak się przeliczył. Jechał zbyt szybko i nie zauważył ciężarówki wchodzecej w zakręt. Próbował hamować, ale było zbyt ślisko. Nie mógł nic zrobić. Zamknął tylko oczy. Po chwili usłyszał dźwięk tłuczonego szkła i poczuł ból.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz